Religia
wczesno¶redniowiecznych S³owian
Wstêp
1.
¬ród³a wiedzy
2.
Kosmologia
3.
Bogowie S³owian
4.
Miejsca kultu i pos±gi
5.
Obrzêdy cykliczne
RELIGIA WCZESNO¦REDNIOWIECZNYCH
S£OWIAN
Wstêp
Religia, któr± wyznawali S³owianie we wczesnym ¶redniowieczu na
ziemiach obecnej Polski nie posiada z góry ustalonej nazwy, jak na
przyk³ad islam czy buddyzm. W tekstach chrze¶cijañskich wyznawców
tej religii okre¶lano mianem pogan1, co ma jednak bardzo
pejoratywny wyd¼wiêk. Nazwanie jej „religi±
wczesno¶redniowiecznych S³owian” jest wiêc okre¶leniem umownym,
chocia¿ najlepiej oddaj±cym jej istotê, która zosta³a
wykorzystana w niniejszej pracy. U¿ywanie w nazwie
„wczesno¶redniowiecznych” te¿ nie jest do koñca poprawne, gdy¿
religia ta towarzyszy³a S³owianom w chwili przybycia na ziemie
wschodniej i ¶rodkowej Europy w czasie wêdrówki ludów, a jej
elementy s± obecne w naszej kulturze po dzi¶ dzieñ. Jednak¿e to
we wczesnym ¶redniowieczu religia ta prze¿ywa³a swój najwiêkszy
rozkwit, którego umownym2 zakoñczeniem jest chrzest
Polski w 966 roku, kiedy rozpocz±³ siê proces chrystianizacji
naszych ziem.
1.1.
¬ród³a wiedzy
Jako ¿e religia wczesno¶redniowiecznych S³owian w swej pierwotnej
formie nie przetrwa³a do obecnych czasów, niezbêdna jest jej
rekonstrukcja na podstawie dostêpnych obecnie ¼róde³ szeroko
pojêtej historii i interdyscyplinarnych badañ.
Najwiêkszym problemem, na który napotykaj± badacze3
s± ¼ród³a pochodz±ce bezpo¶rednio z epoki. Najbardziej
po¿±danym materia³em badawczym s± ¼ród³a pisane, które
najlepiej oddaj± charakter tej religii. Chocia¿ „zasada krytyki
historycznej zak³ada, ¿e ¼ród³om wspó³czesnym lub bliskim w
czasie opisywanym wydarzeniom nale¿y siê wiêksze zaufanie ni¿
pó¼niejszym”4, to z powodu niedostatecznej ilo¶ci
¼róde³ pisanych pochodz±cych z epoki badacze posi³kuj± siê
¼ród³ami m³odszymi, pochodz±cymi z czasów pó¼niejszych.
Same historyczne ¼ród³a pisane nie s± jednak wystarczaj±cym
materia³em. Ilo¶æ jest ograniczona i „trudno spodziewaæ siê
ich przyrostu”5. Aby wiêc dok³adnie opisaæ religiê
wczesno¶redniowiecznych S³owian, badacze pos³uguj± siê tak¿e
dorobkiem innych nauk. Jest to konieczne, gdy¿ bez tego rzetelne
odtworzenie tej religii by³oby niemo¿liwe.
Wa¿ne miejsce w ¼ród³ach do badañ zajmuj± znaleziska
archeologiczne, które dostarczaj± pewnych przedmiotów kultowych,
pos±gów bóstw oraz pozosta³o¶ci budowli sakralnych. Oczywiste
jest, ¿e same znaleziska nie mówi± nic bez odpowiedniej analizy
archeologicznej oraz (w tym wypadku) religioznawczej.
Wczesno¶redniowiecznym znaleziskiem maj±cym do¶æ du¿e znaczenie
dla rekonstrukcji religii S³owian jest pochodz±cy z IX-XI w. tzw.
„¦wiatowid ze Zbrucza”6. Jest to wapienna, mierz±ca
257 cm wysoko¶ci rze¼ba maj±ca postaæ cztero¶ciennego s³upa, w
którym mo¿na dopatrywaæ siê idei axis mundi (motywu wystêpuj±cego
w wielu mitologiach ¶wiata), czyli osi ¶wiata. Stanowi ona ¶rodek
wszech¶wiata, przyjmuje ró¿n± formê (np. drzewa ¶wiata, s³upa,
kosmicznej osi) i ³±czy niebo z ziemi±7.

Rys
1. Pos±g wy³owiony ze Zbrucza, tzw. ¦wiatowid
¬ród³o:
Aleksander Gieysztor, Mitologia S³owian, Wydawnictwa Artystyczne i
Filmowe,Warszawa 1982, s. 94.
Istotne jest tak¿e religioznawstwo porównawcze, które odwo³uje
siê do religii pokrewnych, wywodz±cych siê z tego samego ¼ród³a.
Pokrewnymi dla wczesno¶redniowiecznej religii S³owian s± miêdzy
innymi: politeistyczna religia rzymska, germañska, celtycka itp. W
wiêkszo¶ci opisy tych religii s± dok³adniejsze z powodu
zachowania liczniejszej ilo¶ci ¼róde³ z epoki.
Coraz czê¶ciej wykorzystywanym przez badaczy ¼ród³em wiedzy jest
etnografia i szeroko pojêta kultura ludowa. W³a¶nie w niej badacze
szukaj± „nie wykorzystanych w pe³ni mo¿liwo¶ci poznania
s³owiañskich wierzeñ i praktyk religijnych”8.
Obrzêdy, zwyczaje i mity, które wywodz± siê z religii S³owian s±
mocno zakorzenione w ¶wiadomo¶ci ludowej. Jednak dok³adne ich
ustalenie jest kwesti± problematyczn±, gdy¿ w ci±gu tysi±clecia
mia³a na nie wp³yw kultura i religia chrze¶cijañska oraz ogólnie
up³yw czasu, który zawsze prowadzi do jakiej¶ zmiany spo³ecznej.
Nie mo¿na zapomnieæ tak¿e o jêzyku, który jest „najpe³niejszym
i najbardziej wszechstronnym ¼ród³em wiedzy o kulturze,
instrumentem jej utrwalania i transmitowania tradycji kulturowej”9,
czyli miêdzy innymi religii, która odbija na nim swój ¶lad. W ten
sposób jêzyk przez odpowiednie porównawcze badania jêzykoznawcze
oraz specjalistyczn± wiedzê historyczn± staje siê cennym ¼ród³em
informacji.
1.2.
Kosmologia
Kluczowym elementem ka¿dego systemu wierzeñ s± mity, które
dotycz± stworzenia ¶wiata, jego konstrukcji i po³±czenia miêdzy
¶wiatem ziemskim (rzeczywistym) oraz za¶wiatami. W religii S³owian
równie¿ istniej± tego typu mity. Odtworzenie pe³nej kosmologii10
S³owian jest w gruncie rzeczy niemo¿liwe, poniewa¿ zachowa³o siê
bardzo niewiele historycznych ¼róde³ pisanych na ten temat. Dziêki
nowym badaniom mo¿liwe jest odszukanie tych mitów w folklorze, a
tak¿e w badaniach porównawczych z innymi religiami
indoeuropejskimi. Daje to wszystko w³a¶ciwie tylko pewien zarys
kosmologii, który jednak pozwala lepiej zrozumieæ ca³± istotê
tej religii.
Kosmogonia,11 to najogólniej ujmuj±c wyobra¿enie o
powstaniu ¶wiata. Jest to jedno z kluczowych zagadnieñ
filozoficzno-teologicznych, które nurtuj± cz³owieka od
niepamiêtnych czasów. Ka¿da kultura mia³a pewne wyja¶nienie
dotycz±ce tej kwestii, doszukuj±c siê przewa¿nie pewnej si³y
sprawczej, która zapocz±tkowa³a ¶wiat. Po spekulacjach
religijnych problem ten by³ zagadnieniem, którym zainteresowali siê
równie¿ badacze, próbuj±c naukowo wykazaæ pochodzenie
wszech¶wiata.
W religii S³owian do dzi¶ zachowa³ siê zachowa³ siê mit o
stworzeniu ¶wiata. Wed³ug badañ Gieysztora12 mit ten
zak³ada, i¿ na pocz±tku istnia³o tylko bezkresne morze i niebo.
Na ³odzi p³ywa³ Bóg i diabe³. Pomys³ stworzenia Ziemi
zainicjowa³ diabe³ nurkuj±c pod wodê i wydobywaj±c z dna piach,
z którego Bóg stworzy³ wyspê- pierwszy element nadwodnego ¶wiata.
W micie tym pocz±tkowo Bóg i diabe³ wspó³pracowali ze sob±,
dopiero z czasem popadli w konflikt. W wyniku sporu Bóg wst±pi³ w
niebiosa, a diabe³ zosta³ zrzucony w otch³añ. Inna wersja tego
mitu zamiast Boga i diab³a, podaje Swaroga (Boga) i Welesa (diab³a),
jako bóstwa które zainicjowa³y powstanie ¶wiata. Jednak to nie
imiona s± wa¿ne, a bogata symbolika zawarta w micie. Bezkresne
morze przypuszczalnie odzwierciedla³o stan pierwotnego niebytu.
Kowalik bogat± symbolikê widzi tak¿e w piasku „bêd±cym w
polskiej kulturze ludowej symbolem mnogo¶ci, pocz±tku ¿ycia oraz
jego koñca.”13. Wyra¼nie widaæ te¿ dualizm postaci,
które uosabiaj± dobro i z³o. Chocia¿ bóstwa s± nastawione do
siebie antagonistycznie, to jednak obydwa maj± swój wk³ad w
powstanie ¶wiata, a ich wspó³praca jest niezbêdna. W micie tym
widaæ wyra¼ny wp³yw chrze¶cijañstwa, które nada³o imiona obu
postaciom. Jednak¿e sam mit znacz±co ró¿ni siê od
kosmogonicznych wyobra¿eñ chrze¶cijañskich. Bliski jest natomiast
ba³to-s³owiañskim i ugrofiñskim mitom o powstaniu ¶wiata, gdzie
tak¿e wystêpuje Bóg i diabe³ nurkuj±cy po pierwiastek ¿ycia na
dno praoceanu.
Nowe
spojrzenie na mit kosmogoniczny ukazuje Artur Kowalik. Proponuje on,
aby na miejsce ogólnie konwencjonalnego mitu o kreatorze i nurku
przyj±æ mit o jaju kosmicznym. Mit ten zak³ada, ¿e na pocz±tku
istnia³o jajo p³ywaj±ce w morzu (pierwotny niebyt) i z tego jaja
narodzi³ siê ca³y ¶wiat. Ma to oczywisty zwi±zek z ptasimi
jajami, z których wykluwa siê nowe ¿ycie. Motyw jaj „i ich
wykonanymi z gliny i kamienia replikami”14 by³ obecny w
religii S³owian, co potwierdzaj± znaleziska archeologiczne, a tak¿e
folklor. Jaja te by³y przewa¿nie ozdabiane poprzez malowanie, co
mia³o swoje obrzêdowe znaczenie. Jajo jako symbol przetrwa³o do
naszych czasów w religii chrze¶cijañskiej i obecnie jest symbolem
odradzaj±cego siê ¿ycia- motyw zmartwychwstania chrze¶cijañskiego
boga – Jezusa Chrystusa.

Rys
2. Pisanka sztuczna polewana znaleziona na Wolinie
Zachowanie
³adu na ¶wiecie ma zwi±zek z cyklem wegetacyjnym przyrody. Mity
mówi±ce o tym s± dope³nieniem mitu o stworzeniu ¶wiata przez
antagonistyczne bóstwa. Uosabiaj±ce dobro bóstwo wkracza do nieba,
a z³o zostaje zepchniête do otch³ani. Skuty ³añcuchami diabe³
bezustannie stara siê je zrzuciæ, a gdy jego praca zbli¿a siê ku
koñcowi, ogniwa znowu siê spajaj± i mozolny proces zaczyna siê od
nowa. Je¶li diab³u uda siê w koñcu uwolniæ, nast±pi koniec
¶wiata.
Nale¿y
tak¿e nadmieniæ, ¿e u wczesno¶redniowiecznych S³owian religia
nie by³a oddzielnym systemem, oderwanym od ca³o¶ciowego systemu
spo³ecznego. ¯ycie spo³eczne by³o przenikniête religi± do tego
stopnia, ¿e tworzy³a ona ze spo³eczeñstwem jedn± ca³o¶æ,
dope³niaj±c je. Nie by³o zatem podzia³u na sacrum i profanum,
gdy¿ ka¿dy element ¿ycia zawiera³ w sobie obie te cechy. Dopiero
wprowadzenie chrze¶cijañstwa zapocz±tkowa³o rozdzia³ na ¶wiêto¶æ
i ¶wiecko¶æ.
1.3.
Bogowie S³owian
Zwa¿ywszy na zachowane ¼ród³a historyczne, odtworzyæ ca³y
panteon bóstw s³owiañskich czczonych przez naszych praojców jest
rzecz± niemo¿liw±. Jednym z pierwszych uczonych, którzy próbowali
zebraæ wiedzê o bóstwach przedchrze¶cijañskich na ziemiach
Polski by³ znany piêtnastowieczny polski historyk- Jan D³ugosz. Na
polecenie biskupa krakowskiego, niejakiego Zbyszka15, mia³
spisaæ dzieje Ojczyzny, w tym nazwy bóstw, które by³y czczone
przed religi± chrze¶cijañsk±. Nawet w tamtych czasach nie by³o
to ³atwe zadanie, gdy¿ w wyniku chrystianizacji przez prawie pó³
wieku wiele nazw zosta³o zapomnianych. Jako punkt wyj¶cia i swoist±
analogiê D³ugosz przyj±³ znany mu panteon bóstw rzymskich i na
jego podstawie u³o¿y³ spis bóstw, które rzekomo mia³y byæ
czczone w przesz³o¶ci na terenach Królestwa Polskiego. Chocia¿
funkcje bóstw zosta³y takie same jak w mitologii klasycznej,
D³ugosz nada³ im nazwy charakterystyczne dla jêzyka polskiego.
Imion tych próbowa³ szukaæ w¶ród kultury ludowej, w której
pewne relikty pogañstwa przetrwa³y do jego czasów. Zabieg ten w
¶wietle dzisiejszych nauk nie uda³ mu siê i jak pisze Brückner:
„Tak zwana „interpretatio Romana” tj. wk³ad rzymski,
uto¿samianie bogów w³asnych z rzymskimi, szerzy³o siê wszêdzie
(...). Ale u nich, rzeczywistych bogów z rzymskimi ³±czono mniej
lub bardziej przypadkowo, D³ugosz za¶ z rzymskimi po³±czy³ bogów
nie istniej±cych.”16. Dla naukowego poznania religii
S³owian tzw. Olimp D³ugosza jest wiêc nieistotny i w³a¶ciwie
wprowadzi³ wiêcej nieporozumieñ ni¿ rzetelnej wiedzy.
W religii S³owian pewne by³o to, ¿e by³a systemem
politeistycznym, jak zreszt± wiêkszo¶æ religii z tego okresu w
Europie. W systemie tym ka¿de bóstwo mia³o przypisan± funkcjê, w
której dominowa³o. Pewien kierunek badawczy zak³ada trzy
dominuj±ce bóstwa, które odpowiadaj± trzem podstawowym funkcjom
spo³eczeñstwa ¶redniowiecznego. Pierwsza dotyczy „sprawowania
w³adzy zwierzchniej (...), drug± funkcjê stanowi walka zaborcza i
obronna przy pomocy si³y zbrojnej, a trzeci± jest zaopatrywanie
wspólnoty w ¿ywno¶æ.”17. Podzia³ ów jest
charakterystyczny dla ludów indoeuropejskich. Aleksander Gieysztor
przyj±³ ten kierunek jako pewien punkt zaczepienia do swoich
dalszych rozwa¿añ nad bóstwami S³owian, zak³adaj±c, ¿e pewne
bóstwa spe³nia³y funkcje naczelne. Powo³uj±c siê na Gieysztora
pierwsze miejsce w panteonie S³owiañskim zajmuje Perun, bóg
pioruna i gromu o patriarchalnym charakterze. Chocia¿ Brückner nie
widzi „jakiegokolwiek niezbitego ¶wiadectwa o boskiej czci Peruna
poza Rusi±”18, to Gieysztor zaprzecza temu i odnajduje
liczne pozosta³o¶ci nazwy tego bóstwa w jêzyku wszystkich ludów
s³owiañskich oraz ba³tów. W jego nazwie badacz niew±tpliwie
widzi powi±zanie z piorunem, który jest jednocze¶nie jednym z
symboli bóstwa. B³yskawica uderzaj±ca w drzewo u¶wiêca³a je,
przez co drzewo stawa³o siê obiektem kultu. Szczególnym wzglêdem
darzono u¶wiêcone w ten sposób dêby, a „najstarszy d±b w
lesie uwa¿ano za siedzibê bóstwa”19. Jak wiemy ze
¼róde³ ruskich, Perun by³ bóstwem wojowników, którzy zwracali
siê do niego przed ka¿d± bitw± oraz sk³adali na niego przysiêgi.
Natomiast z latopisów dowiadujemy siê, ¿e by³ tak¿e g³ównym
bóstwem na Rusi Kijowskiej przed przyjêciem chrztu. W innych
religiach analogiczn± funkcjê spe³nia³y takie bóstwa, jak Zeus,
Jupiter czy Odyn.
Imiê „Perun” jest jakby odgórnie ustalon± przez badacza nazw±
naczelnego bóstwa S³owian, które pe³ni³o te¿ inne funkcje ni¿
wymienione wy¿ej, a mianowicie mia³o za zadanie zaspokajaæ
aktualne potrzeby spo³eczeñstwa. Bóstwo przybiera³o tak¿e ró¿ne
imiona, w zale¿no¶ci od miejsca kultu. Wed³ug badaczy analogiczn±
funkcjê pe³ni³ ¦wiêtowit. O¶rodek kultu tego bóstwa by³
ulokowany w zachodnios³owiañskiej Rugii. Pos±gowi
przedstawiaj±cemu bóstwo sk³adano ofiary oraz zwracano siê z
pro¶b± o wró¿bê. Przy za³o¿eniu trójpodzia³u w³adzy, z
bóstwem tym mo¿emy ³±czyæ a¿ dwie funkcje: w³adzê prawn± i
walkê zbrojn±, przez co idea trzech funkcji w³adzy stajê siê
kwesti± problematyczn±.
W roli bóstwa odpowiedzialnego za p³odno¶æ i dobrobyt, a wiêc
tego które wyznaje szeroko pojêty lud, Gieysztor stawia Welesa (lub
te¿ Wo³osa, gdy¿ ró¿ni± siê jedynie „co do wokalizacji”20).
Przypisywane mu s± te¿ funkcje magiczne, gdy¿ sk³adano przysiêgi
na Welesa, a krzywoprzysiêstwo by³o karane ¶mierteln± chorob±
zes³an± przez nie. Gieysztor dopatruje siê te¿ w nim „boga
byd³a” (podpiera siê kronikami), aczkolwiek Brückner temu
zaprzecza argumentuj±c to celowym zaprzeczeniem faktom przez
kronikarza, który chcia³ przez to o¶mieszyæ wyznawców Welesa.
Brückner nie poprzestaje te¿ na samej funkcji magicznej bóstwa i
doszukuje siê porównania z greckim Hadesem. Odnajdujemy to w
s³owach: „w³ada³ mo¿e Weles nad nawi±, dziedzin± martwych i
jego, dla umocnienia przysiêgi, do zaklêæ wzywano”21.
Nale¿y tak¿e nadmieniæ, ¿e z bogiem Welesem Gieysztor uto¿samia³
boga Trzyg³owa, który by³ czczony w Szczecinie, chocia¿ wskazuje
te¿ trochê inny charakter bóstwa ni¿ ten, który przypisuje siê
Welesowi.
Funkcje p³odno¶ci przypisuje siê równie¿ innemu bóstwu, a
w³a¶ciwie bogini zwanej Mokosz±. Badacze zak³adaj± jej zwi±zek
z „matk± ziemi±”, czyli g³êboko zakorzenionym w tradycji
kulcie ziemi. Jednak¿e niektórzy badacze degraduj± boginiê do
roli jednego z demonów, o którym zachowa³y siê pewne wzmianki w
¼ród³ach. Odnajdujemy w my¶li Gieysztora pewien pogl±d, jakoby
Mokosz mia³a „jaki¶ zwi±zek z wykroczeniami seksualnymi, z
onanizmem”22. Mokosz jest równie¿ jedynym bóstwem
p³ci ¿eñskiej, o którym przetrwa³y jakiekolwiek informacje.
Niebezpodstawne jest tak¿e doszukiwanie siê w tej postaci Wielkiej
Bogini, jako pewnej pozosta³o¶ci po czasach przedpatriarchalnych,
co jest zjawiskiem charakterystycznym dla wiêkszo¶ci ludów
indoeuropejskich. Pozosta³o¶ci kultu Mokoszy mo¿na dopatrywaæ siê
w kulcie Maryjnym na naszych ziemiach. Przynoszenie kwiatów i zió³
w czasie ¶wi±t maryjnych jest nawi±zaniem do pe³nionej przez ni±
roli Matki Ziemi.
Ostatnimi z wa¿nych bóstw wyznawanych w¶ród S³owian s± bóstwa
powi±zane ze s³oñcem i ogniem. Najwiêcej ¼róde³ wymienia
Swaroga, który by³ czczony zarówno na terenach Polski, jak i Rusi.
Jego popularno¶æ ¶wiadczy o tym, ¿e bóstwo to zajmowa³o wa¿n±
pozycjê w panteonie S³owian. Etymologia tego imienia nie jest
¶ci¶le okre¶lona, ale na pewno jest zwi±zana ze s³oñcem.
Chocia¿ nie ma bezpo¶rednich tekstów mówi±cych o roli Swaroga u
S³owian, to z pomoc± przychodzi mitologia porównawcza. Uto¿samia
siê go ze s³onecznymi bóstwami czczonymi w¶ród innych kultur. Z
dostêpnych ¼róde³ pisanych wynika, ¿e Swaróg pe³ni³ tak¿e
funkcje wró¿biarskie i wojenne.
W odró¿nieniu od Swaroga, który jest bóstwem ognia niebiañskiego,
dla ognia ziemskiego istnieje inne bóstwo – Swaro¿yc. Koncepcja
kilku rodzajów ognia jest znana miêdzy innymi ze staro¿ytnych
religii greckich i indyjskich. Niektórzy badacze doszukuj± siê w
Swaro¿ycu innej nazwy Swaroga, aczkolwiek zdecydowana wiêkszo¶æ
uznaje inn± tezê. Jak pisze Gieysztor- „analiza porównawcza
zachowanych przekazów o Swarogu i Swaro¿ycu, (...) sugeruje raczej
stosunek synowski Swaro¿yca wzglêdem Swaroga”23.
Oprócz wymienionych bóstw, które zajmowa³y wa¿ne miejsce w
religii wczesno¶redniowiecznych S³owian, istnia³o tak¿e mnóstwo
bóstw, które pojawiaj± siê w ¼ród³ach, ale ich rola jest
znikoma. Znamy jedynie ich funkcjê, imiona pozostaj± zagadk±.
Badacze wymieniaj± tak¿e inne stworzenia, jak demony czy duchy.
By³y one czê¶ci± codziennego ¿ycia, ale S³owianie traktowali je
bardzo powa¿nie. Zostawiali im dary, ¿eby je udobruchaæ lub
stosowali magiczne ¶rodki ochronne. Pamiêæ o nich nie zaginê³a
wraz z przyj¶ciem chrze¶cijañstwa, jedynie zaczêto uto¿samiaæ
je ze z³em czyli szatanem.
1.4.
Miejsca kultu i pos±gi
Do dzisiaj nie zachowa³a siê ani jedna ¶wi±tynia zwi±zana z
religi± S³owian. Ich istnienie jest jednak potwierdzone w
niektórych tekstach ¼ród³owych. Przyk³adem mo¿e byæ o¶rodek
kultu ¦wiêtowita na Arkonie, o którym zdaje relacjê Saks
Gramatyk24. ¦wi±tynia by³a przyozdobiona malowid³ami i
rze¼bami, a górê wieñczy³o zadaszenie. W jej ¶rodku sta³ pos±g
bóstwa, a obok le¿a³y rekwizyty, takie jak zdobiony miecz czy
siod³o. Panowa³ tak¿e zwyczaj znoszenia ³upów wojennych do
¶wi±tyni i darowania ich w zamian za b³ogos³awieñstwo bóstw w
ostatniej wygranej bitwie. Informacji o kultowych miejscach S³owian
dostarczaj± tak¿e archeolodzy, którzy odnajduj± sporadycznie
fundamenty ¶wi±tyñ. Niestety, z materia³u archeologicznego mo¿na
wywnioskowaæ stosunkowo niewiele o samym wygl±dzie ¶wi±tyñ.
Czêsto by³y one po prostu niszczone, a cenne przedmioty wywo¿ono.
Taki stan rzeczy wi±za³ siê z wej¶ciem chrze¶cijañstwa na
polskie ziemie i zniszczeniem wszelkich ¶wi±tyñ zwi±zanych ze
starym kultem.
Pewne
jest, ¿e w s³owiañskich przedchrze¶cijañskich ¶wi±tyniach
wa¿ne miejsce zajmowa³ pos±g bóstwa (lub bóstw), który czêsto
by³ przyozdabiany dodatkami ze szlachetnych metali, co oczywi¶cie
mia³o dodawaæ mu godno¶ci. Pos±g by³ sk³adnikiem kultu,
odprawiane by³y przy nim ró¿nego rodzaju obrzêdy . Jednym z
najbardziej znanych pos±gów, który przetrwa³ do naszych czasów
jest pos±g wy³owiony z rzeki Zbrucz, nazywany ¦wiatowidem. Nie
wiadomo dok³adnie, gdzie pierwotnie siê znajdowa³. Z zachowanych
tekstów dowiadujemy siê (na przyk³ad latopisu z koñca XI
wieku25), ¿e wraz z nastaniem Chrze¶cijañstwa i
¶wi±tyñ Starej Wiary znajduj±ce siê w nich pos±gi wrzucano do
rzek, palono lub niszczono. Celem takiego niszczenia by³o zapewne
ich upokorzenie, a wiêc znaczy³oby to, ¿e pos±g traktowano jako
prawdziwe odzwierciedlenie danego bóstwa. Materia³em, z którego
wykonywane by³y pos±gi by³o drzewo oraz kamieñ (¦wiatowid ze
Zbrucza wykuty jest w kamieniu wapiennym).
Archeologia
dostarcza nam, prócz pos±gów czczonych publicznie przez wyznawców,
kilka niewielkich rozmiarów pos±¿ków, które prawdopodobnie
s³u¿y³y kultowi domowemu. Przyk³adem mo¿e byæ prawie
dziesiêciocentymetrowa figurka czterotwarzowego ¦wiêtowita z
prze³omu X–XI w. znaleziona na Wolinie.

Rys
3. ¦wiêtowit z Wolina
Istnia³y
specyficzne miejsca, w których odprawiano obrzêdy. Pewne
pozosta³o¶ci po nich przetrwa³y w nazwach i legendach. Szczególnym
wzglêdem darzono góry, które wzglêdu na sw± wysoko¶æ by³y
symbolem ³±czenia nieba i ziemi, i gdzie wraz z nastaniem nowej
religii zak³adano klasztory. Miejscem kultu by³y tak¿e lasy, a w
szczególno¶ci stare gaje. Drzewa by³y symbolem d³ugowieczno¶ci,
a najstarsze z nich stawa³y siê siedzibami bóstw.
1.5.
Obrzêdy cykliczne
Podstaw± obrzêdowego kalendarza S³owian by³y cztery
g³ówne ¶wiêta przypadaj±ce na najd³u¿sz± noc w roku,
najkrótsz± noc w roku oraz dwie równonoce – wiosenn± i
jesienn±. By³y to ¶wiêta solarne powi±zane z po³o¿eniem Ziemi
wzglêdem S³oñca. Wskazuje to na znajomo¶æ astronomii, która
by³a niezast±piona przy obliczeniu dni, w które przypadaj±
poszczególne fazy S³oñca. Jest to tak¿e dowód na to, ¿e w¶ród
S³owian istnia³ jaki¶ kalendarz, chocia¿ jego materialne ¶lady
nie przetrwa³y do naszych czasów. ¦wiêta te by³y pewnym
odzwierciedleniem ca³ego roku kalendarzowego, a co za tym idzie-
by³y powi±zane z rolnictwem i wegetacj± ro¶lin, co mia³o swoje
odzwierciedlenie w obrzêdowo¶ci. By³y tak¿e jednym z niezbêdnych
warunków trwania ¶wiata, gdy¿ ich harmonia i powtarzalno¶æ
pokazywa³y, ¿e ³aska p³yn±ca od bogów dalej trwa i zapewnia
zachowanie ³adu ¶wiata. Te cztery charakterystyczne dni w roku
mia³y kultowy charakter nie tylko w religii S³owian, ale tak¿e
innych ludów agrarnych.
Równonoc wiosenna przypada³a miêdzy 20 a 21 marca.
Jest to dzieñ, w którym koñczy siê zima a zaczyna wiosna, czyli
rozpoczyna siê nowy cykl ¿ycia, który symbolizuje odradzaj±ca siê
do ¿ycia przyroda. W obrzêdowo¶ci dominowa³y zwyczaje, które
mia³y sprawiæ, by ziemia by³a p³odna, a przysz³e plony obfite.
Jednym z symboli odradzania nowego ¿ycia i p³odno¶ci by³y
wspomniane wy¿ej jaja i pisanki.
Nieod³±cznymi
elementami pocz±tku wiosny, by³y ogieñ i woda. Wystêpowa³o kilka
obrzêdów i zwyczajów, które dotyczy³y tych dwóch ¿ywio³ów.
Najbardziej widoczne by³o to w obrzêdzie palenia i topienia
drewnianej kuk³y, wypchanej suchymi ro¶linami, przedstawiaj±cej
¿eñsk± postaæ. Chocia¿ te dwa ¿ywio³y s± krañcowo ró¿ne, a
tak¿e maj± „ambiwalentn± tre¶æ aktywno¶ci zarazem ¿yciodajnej
jak i ¶mierciono¶nej”26,
to ³±cz± siê ze sob± w tym obrzêdzie. Postaæ kuk³y jest
nazywana Moren±, lub Marzann±27.
Gieysztor doszukiwa³ siê w Marzannie symbolu ¶mierci, której
zniszczenie mia³o odpêdziæ zimê kojarzon± w³a¶nie ze
¶mierci±28.
Innego zdania jest natomiast Kowalik, który widzi w Marzannie
nawi±zanie nie do ¶mierci, lecz cyklu wegetacyjnego, co mia³y
symbolizowaæ ro¶liny, którymi kuk³a by³± wypychana29.
Najkrótsza
noc w roku przypada³a na okres miêdzy 21 a 24 czerwca. ¦wiêto to
zwane by³o Kupa³±. Wcze¶niej badacze uto¿samiali nazwê tego
¶wiêta z bóstwem Kupa³± lecz w ¶wietle nowych badañ jest ono
zwi±zane ze s³owem „k±paæ siê”30.
Ma to swoje uzasadnienie w obrzêdowo¶ci zwi±zanej z jego
obchodami, gdy¿ w tym czasie nastêpowa³y rytualne k±piele, które
mia³y oczyszczaj±cy charakter i nie s³u¿y³y wy³±cznie celom
higienicznym. Prawdopodobnie przed tym okresem nie by³y dozwolone
k±piele w zbiornikach wodnych31.
Badacze odnajduj± w tekstach ¼ród³owych informacje o tym, ¿e te
¶wiêto by³o bardzo rado¶nie obchodzone. W miejscu, w którym siê
gromadzono, rozpalano rytualne ogniska za pomoc± krzesania. Wokó³
tych ognisk, prócz oprawiania modlitw- tañczono, bawiono siê oraz
¶piewano. Jest to wiêc nastêpny obrzêd, który ³±czy³y dwa
antagonistyczne ¿ywio³y. Istniej± tak¿e dowody na to, ¿e
„nasycenie tej nocy dziwno¶ci± prowadzi³o do orgiastycznego
zachowania m³odych uczestników”32,
co sprzyja³o inicjacjom seksualnym. Ten dzieñ pe³ni³ wiêc
funkcjê spo³ecznie akceptowalnej formy roz³adowania seksualnego, a
tak¿e mia³ zwi±zek z p³odno¶ci±.
O
dwóch pozosta³ych ¶wiêtach solarnych, czyli równonocy jesiennej
oraz przesilenia zimowego (przypadaj±cych kolejno na 22-23 wrze¶nia
i 21-22 grudnia) nie pozosta³o zbyt wiele w ¼ród³ach pisanych.
Pewne pozosta³o¶ci mo¿na zauwa¿yæ w folklorze oraz w analogii do
innych kultur. Pewne jest jedynie to, ¿e by³y powi±zane (jak i
pozosta³e) z cyklem wegetacyjnym ro¶lin. W dzieñ równonocy
jesiennej najprawdopodobniej sk³adano dziêkczynienie za zebrane
plony, czego pewn± pozosta³o¶ci± s± obchodzone do dzi¶ na
wsiach do¿ynki. Natomiast w kalendarzu S³owian praktycznie nie
zachowa³o siê nic, co by dotyczy³o ¶wiêta zwi±zanego z
przesileniem zimowym. Mo¿na jedynie przyj±æ hipotezê, ¿e
zwyczaje z tym zwi±zane by³y analogiczne do tych praktykowanych
przez inne ludy indoeuropejskie, na przyk³ad skandynawskie. Tradycj±
¶wiêta zwanego Julem by³o „wieszanie w domostwach jemio³y i
ostrokrzewu, dawanie prezentów oraz ogólnie rozumiane
¶wiêtowanie”33
Wszystkie
te szczególne dni oraz obrzêdy by³y tak silnie zakorzenione w
tradycji i kulturze, ¿e nawet wprowadzenie chrze¶cijañstwa nie
zapobieg³o ich obchodzeniu. Wprawdzie Ko¶ció³ podejmowa³ takie
próby, ale by³y to zabiegi ca³kowicie nieskuteczne. W koñcu
zamiast zabraniaæ, zaczêto w miejsce starych obrzêdów wprowadzaæ
nowe, zwi±zane ze ¶wiêtami chrze¶cijañskimi, na przyk³ad ¦wiêto
Bo¿ego Narodzenia, które ca³kowicie wypar³o pamiêæ o ¶wiêcie
zwi±zanym z przesileniem zimowym.
Niektóre
obyczaje zwi±zane ze ¶wiêtami solarnymi przetrwa³y do dzisiaj,
zw³aszcza te zwi±zane z rolnictwem. Mo¿na tu przytoczyæ ¶wiêto
Do¿ynek, które jest obchodzone w okresie równonocy jesiennej. W
ca³ej Polsce obchodzona jest tak¿e Noc Kupa³y, zwana w niektórych
rejonach Sobótk± lub Noc± ¶w. Jana (co ma ewidentny zwi±zek ze
wspomnian± chrystianizacj±), która jest obchodzona w dzieñ
przesilenia letniego. Chocia¿ jeszcze kilka wieków po chrzcie
Polski praktykowano we wsiach wspomniane ¶wiêta, to obecnie
straci³y one swój sakralny charakter, a pozosta³o¶ci obrzêdów z
nimi zwi±zanych traktuje siê raczej jako zabawê i czê¶æ
tradycji. Przeciêtny cz³owiek nie zastanawia siê ju¿ nad ich
starym, sakralnym znaczeniem. Przyczyn± tego stanu rzeczy s± zmiany
zachodz±ce w spo³eczeñstwie zwi±zane z rozwojem nauki, która
jest jedn± z przyczyn desakralizacji.
AUTOR: MATEUSZ „TAS£AW” G¡SOWSKI
33
Jul, http://pl.wikipedia.org/wiki/Jul, data dostêpu 22.06.2010
BIBLIOGRAFIA
-
Brückner A.,
Mitologia s³owiañska i polska, Pañstwowe Wydawnictwo Naukowe,
Warszawa 1985.
-
Giddens A.,
Socjologii, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2006.
-
Gieysztor A.,
Mitologia S³owian, Wydawnictwa Artystyczne i Filmowe, Warszawa
1982.
-
Gadacz T.,
Milerski B., Religia: Encyklopedia PWN, t. 6., Wydawnictwo Naukowe
PWN, Warszawa 2003.
-
Kowalik A.,
Kosmologia dawnych S³owian, Zak³ad Wydawniczy „Nomos”, Kraków
2004.
-
Nowaczyk M.,
Stachowski Z. (red.), Leksykon religioznawczy, „Przegl±d
Religioznawczy”, 1998, nr 3/4.
-
Nowaczyk M.,
Stachowski Z. (red.), Leksykon religioznawczy, „Przegl±d
Religioznawczy”, 1998, nr 1/2.
- Jul,
http://pl.wikipedia.org/wiki/Jul, data dostêpu 22.06.2010.
|